jedziemy z relacją chyba z najdłuższego weekendu majowego jaki miałem. dnia piątego maja, ekipa w składzie: Magda, Marta, Jacek i moja skromna osoba, uderzyliśmy w wojaż po stolicy Katalonii. inaczej mówiąc odwiedziliśmy, przez jednych kochaną, przez innych znienawidzoną Barcelonę. pomysł wypalił całkiem niespodziewanie, przez co spotkało nas parę nerwów w stylu: nie możemy kupić biletów bo system odrzuca nasze karty, parę dni przed wylotem dostajemy wiadomość, że nasz "hostel" musi odwołać rezerwację, no i oczywiście "k*wa mam torbę 2 cm za dużą, rajanzłom mnie nie wpuści!". mimo wszelakich trudności udało nam się postawić stopy na hiszpańskiej ziemi. wycieczka nie była zbyt długa, ale i tak było warto. w gruncie rzeczy było to chyba wszystkich z nas jakimś większym bądź mniejszym marzeniem, zobaczyć miasto w którym stare pokolenie chodzi szlakami Gaudiego, a to nowsze zwiedza ciasne uliczki Barcy z książką Carlosa Ruiza Zafona w rękach. my wybraliśmy tego pierwszego gościa. długo się zastanawiałem, czy zacząć od tej złej, czy dobrej strony tego ma się pojawiać na wpisach. w końcu stwierdziłem, że droga z dołu do góry brzmi lepiej, niż z góry na dół. no więc tak.
poniżej będziecie mogli zobaczyć parę zdjęć z jednej z najstarszych dzielnic Barcelony. jeśli komuś chce się jeszcze czytać ten długaśny wstęp to napiszę, że dzielnica ta nosi nazwę Barri Gotic. pełno średniowiecznych, ciasnych uliczek z kamienicami pełnymi balkonów przepełnionych różniastymi roślinami. niestety jest coś co wypełnia te okolice jeszcze bardziej, a mianowicie emigranci. trochę to psuje widok hiszpańskiego miasteczka o jakim mieliśmy wyobrażenie. szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego na taką skalę. pomijam fakt, że przypadło nam mieszkać w "pokoju" bez okien, zamykanym na kłódkę od pamiętnika (w sumie za taką cenę, nie było źle :D). nie chcę tu się mieszać w jakieś wojny rasowe, bo do nikogo nic nie mam, ale całe okolice Barri Gotic i innych przyległych dzielnic przypominało wielkie targowisko, gdzie jest trochę brudno i czasem porządnie zawaliło moczem (ba dum pss!). mimo tego wszystkiego, warto zobaczyć te wszystkie ulice i te śmierdzące, i te mniej. warto chodzić tam na piechotę, wtedy można zobaczyć o wiele więcej (eureka co?). parę dni chodzenia od rana do nocy chyba jeszcze nikogo nie zabiły, a nas na pewno przysporzyły o wiele wspomnień. dobra dosyć tego. czekałt





po drodze znaleźliśmy ten kolorowy sklepik z koktajlami ze świeżych owoców. polecam. i wysokie 5 dla tej pani z tyłu za dogadywanie się po polsku. 




Jacek też ustrzelił 2498124695 zdjęć. 


gdzieś pomiędzy kamienicami wyrasta warta uwagi Cathedral de la Santa Creu i Santa Eulalia. 




na tym zakończę pierwszą część pierwszego dnia relacji, bo oczywiście nie siedzieliśmy cały dzień na jednej dzielnicy. także cdn. yo
16.05.2012 :: 16:18 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (4)


Niech te dwie składanki będą zapowiedzią grubszego wpisu z majowego wojażu do miasta pełnego małych żółtych rączek, czarnych większych rączek i platanów klonolistnych.




13.05.2012 :: 18:56 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (3)


jakiś rok temu, trochę mniej, zadzwonił do mnie telefon. był to niejaki Grzegorz, który zaproponował mi sesję zdjęciową pierwszego seryjnie produkowanego samochodu na świecie. Ford T, bo o tym mowa, został oddany w ręce Grześka, aby ten przywrócił samochodzik do "żywych". jest kwiecień i od jakiegoś czasu auto jest już gotowe i w tym momencie śmiga po ulicach Zamościa. tak wyglądało kiedyś, a tak wygląda teraz.








27.04.2012 :: 15:13 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (4)


emo czarno-biały wpis z Juraszkiem za kratami i Tobinem podczas nagrywania grubych akcji joł



24.04.2012 :: 18:36 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (0)


dzisiaj miałem okazję popstrykać parę zdjęć na skejtowym skateparku kamuflage'a. zebrała się prawdziwa VIP ekipa, wśród której był także Michał "Jura" Juraszek. morda na stylowym rowerku o przyrdzewiałej ramie z odblaskami i kolorowymi kuleczkami na szprychach nie obijał się i jak zwykle stylowo na luzaku katował swoje sztuczki. jakby to powiedzieć "nice&smooth". było miło. pozdrowienia dla pana 30letniego koksa który się naoglądał ekstrima jak miał 15 lat i zrobiłby wszystkie sztuczki świata. ludzie są jacyś dziwni, na prawdę. pierwszy raz widziałem, żeby jakiś ziomek doczepił się nie tego, że się jeździ i coś psuje, ale tego że się jeździ "za słabo"! wszystko fajnie tylko dlaczego w taki sposób? nie ogarniam. 




22.04.2012 :: 18:51 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (2)


weekend pełen wrażeń. ale dobrze, że się coś dzieje. ostatnio mi się nie nudzi a dużo czasu jest wypełnionego zdjęciami i bardzo się cieszę z tego powodu. na zdjęciu Jamaj Events Team, czyli Szef, Gekon, Karpiu i Dżej Lo.
pozdrowienia z sowiego ranczo. a i byłbym zapomniał. najbardziej po prawej czai się nieodłączny przyjaciel, a raczej przyjaciółka teamu - Lola.


14.03.2012 :: 22:17 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (8)


trzeba poszerzać swoje horyzonty. dlatego nie miałem nic przeciwko pyknięciu zdjęcia na tym wyjątkowo niefotogenicznym skateparku zwanym jutrzenką, kiedy to Marcin "Baca" Duch katował sobie swój kawałek drewna z kółkami. jestem pełen podziwu dla Marcina bo pierwszy raz na żywo widziałem gościa tak dobrze wyjaśniającego jazdę na desce. brawo. szerokość sponsorowana przez elka.
btw. nowy podpis, nowa czcionka, jeśli się nie podoba to mówić, sugerować, wyżalać się.

z tego kadru to generalnie wszystko co jest z tyłu powinno pójść się... powinno tego nie być.


tak właśnie Marcin lubi jeździć. 



13.03.2012 :: 00:37 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (3)


dwie ostatnie foty z wypadu snow i trzeba się pożegnać chyba z tym tematem do następnego sezonu. pierwsze foto cyknęła Magda. 




12.03.2012 :: 19:19 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (4)


piesze wycieczki z deską na plecach pozwalają na przesycenie się świeżym powietrzem. ale i tak są fajne.






09.03.2012 :: 20:15 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (0)


dwa kadry z Łukaszem zdobywającym pewien przyjemny daszek na Turbaczu.




05.03.2012 :: 17:43 jedno życie nie wystarczy żeby to ogarnąć ziomek (4)

Poprzednie

Archiwum


2012
maj kwiecień marzec luty styczeń
2011
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2010
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2009
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2008
grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń
2007
grudzień listopad październik wrzesień

Kategorie

SNOWBOARD(5)
LIFE(79)
PEOPLE(57)
BMX(52)
MTB(2)
OTHER(37)
ARCHITECTURE(4)
PHOTORELATIONS(2)
BACKSTAGE(1)

Linki

dzejdzej| coala| elek| endrju| wojtek| litwinowa| gryciak| franek| brat| Ubrania BMX| BMX| lostinmedia|

All rights reserved. Wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione. Design by Zgredzik. Obczajasz?! Chcesz wykorzystać gdzieś zdjęcie znajdujące się na blogu?pisz na gg: 2065176 lub thomasz.lim@gmail.com . Przypisanie sobie autorstwa całości lub części cudzej pracy, jej deformacja lub edycja bez zezwolenia autora podlega karze grzywny, ograniczeniu wolności lub pozbawieniu wolności do lat 3.