małe wycieranie kurzu. we wrześniu ubiegłego roku znalazło się parę dni na spędzenie czasu w naszych polskich górach. uwielbiam wracać i oglądać te wszystkie widoki raz za razem. jak zwykle postawiliśmy sobie kilka zadań do wykonania i wszystkie udało się zrealizować. na rozgrzewkę zaplanowaliśmy Czarny Staw Gąsienicowy, ale przy okazji wpadł po drodze Kasprowy Wierch. Pozdrowienia dla Pani Justyny Kowalczyk, która przygotowywała się wtedy do sezonu narciarskiego. takie spotkania na trasie tylko zachęcają do dalszych wojaży. niestety dotrzymać kroku takiej zawodniczce nie byliśmy w stanie. poniżej parę strzałów z drogi. 



po lewej wszystkim dobrze znany chyba Giewont ale trochę od innej strony



chwila odpoczynku nad Czarnym Stawem Gąsienicowym i jedziemy dalej


no i oczywiście nie ma to jak boróweczki prosto z krzaka


w drodze powrotnej stwierdziliśmy, że jak już jesteśmy tak blisko, to skręcimy sobie na Kasprowy.


po prawej widoczny bardzo ciekawy szlak - Czerwone Wierchy


Krywań - góra, którą zdobyliśmy we wrześniu 2011. od tej strony wyglądała groźniej, choć i tak nie należała to spacerków. dla przypomnienia widoki z Krywani tu

a po prawej Świnica z Łysym w tle.
Name:

Komentarze:

06.03.2013, 15:54 :: 213.146.48.42
dzejdzej
z Czarnego Stawu lubię drugie!