wracam do Tatr. wrześniowy wypad zakończony był wejściem na Rysy od strony słowackiej. pogoda nie była najlepsza, choć na początku wydawało się, że wszystko będzie się zgadzać. jednak po przebyciu dwóch trzecich trasy, zerwał się mocny wiatr i naleciało sporo nieprzyjemnych chmur. mimo tego postanowiliśmy, że zdobędziemy szczyt no i udało się, ale przyjemny jesienny wietrzyk sprawiał czasem trudności w utrzymaniu równowagi, na tyle skutecznie, że parę razy się poprzewracaliśmy. trasa na Rysy to czysta przyjemność i mega atrakcje. polecam każdemu odwiedzić kibel nad przepaścią i schronisko zaraz pod szczytem. bardzo fajna atmosfera. przy eleganckiej pogodzie można się tam poczilować na maksa. nie mogę się doczekać kolejnego wypadu w góry. enjoy.







jest i kibelek. super widoki gwarantowane, ale spacer do tego miejsca tylko dla hardkorowców :)


lekki chill na szczycie z widokiem na morskie oko




żeby nie było, że nic w pionie nie ma



Name:

Komentarze: